Prawie górski

      Tym razem długie asfaltowe bieganie zamieniłem na zmagania wśród pięknych krajobrazów podsiedleckiego lasu Gołobórz i wystartowałem w II Biegu Prawie Górskim organizowanym przez siedlecką grupę biegową Yulo Run Team. Choć Siedlce położone są na nizinie to jednak nie brakuje tu miłośników górskiego biegania. Bieg Prawie Górski jak sama nazwa wskazuje jest tylko tego drobną namiastką, ale dla osób, które na codzień biegają tylko po płaskich trasach to także spore wyzwanie i świetna przygoda. Przed biegaczami dwie pięciokilometrowe pętle naszpikowane licznymi podbiegami i zbiegami. Na jednym okrążeniu przewyższenie wynosi ponad 100 metrów. Na części dystansu trasa jest bardzo piaszczysta, co dodatkowo podnosi poziom trudności. Mimo zmęczenia przez cały czas  trzeba zachować czujność, by nie potknąć się o kamienie lub wystające z ziemi korzenie, ale też uważać by nie nadziać się na jakąś zwisającą z drzewa gałąź.

DSC04822

      Słaba jesienna pogoda w ostatnim tygodniu mi nie służyła i niestety do ciągle niewyleczonej kostki doszło przeziębienie, a co za tym idzie osłabienie. Biorąc to wszystko pod uwagę, oraz nietypowy charakter tego biegu, start ten potraktowałem przede wszystkim jako dobrą zabawę i okazję spotkania wielu znajomych. Rzadko mam okazję biegać w takich warunkach, dlatego też ten bieg to znakomite urozmaicenie i świetna okazja by poobcować trochę z naturą.

DSC04832

      Na starcie ustawiłem się raczej w końcu 160-osobowej stawki i rozpocząłem bardzo spokojnie i ostrożnie. Mniej więcej w połowie dystansu postanowiłem jednak przyspieszyć. Udało się wyprzedzić wielu zawodników, choć wyprzedzanie na wąskich, krętych i przede wszystkim nierównych ścieżkach nie było łatwe. Dużo zyskiwałem na podbiegach, jeszcze więcej na zbiegach, mimo, że często musiałem się hamować, by uniknąć kolizji, nie stracić równowagi i nie upaść lub nie wylądować na drzewie.

DSC04839

      Ostatni kilometr to przede wszystkim bardzo długi stromy piaszczysty podbieg. Mimo, iż większość biegu przebiegłem na luzie to jednak podbieg ten sprawił mi naprawdę wiele problemów i chwilami brakowało tchu. Gdy udało mi się go już pokonać i wiedziałem, że wszystko, co najtrudniejsze jest już za mną nastąpiło chyba pewne rozprężenie, bo kilkaset metrów przed metą potknąłem się o wystający z ziemi konar. Chyba tylko cudem udało mi się zachować równowagę i uniknąć upadku. Ostatecznie przekroczyłem metę, gdzie czekał już na mnie pamiątkowy medal, znakomita gorąca grochówka i wielu kolegów z którymi można było wymienić jak najlepsze wrażenia.

2015.10.17 Siedlce 10km: II BIEG PRAWIE GÓRSKI – 54:49

DSC04878

Więcej zdjęć: